Opinie mieszkańców

Damian Wacław – Wadowice

Piec się u pana obsługuje sam?

Tak właśnie. To, co robię, sprowadza się do podnoszenia i zmniejszania temperatury. W dzień automatycznie się podwyższa, a w nocy – obniża. Jeśli mamy chłodno, wciskamy dwa razy na przyrządzie sterującym, i po chwili mamy cieplej. Z dokładnością do dziesiątych części stopnia Celsjusza temperatura jest regulowana. Żeby jeszcze w lecie chłodził! Poza tym jest idealnie (śmiech).


Jarosław Komorowski – Zakopane

Piec węglowy zmienił pan na geotermię. Dlaczego?

Najbardziej podstawowa rzecz to wiek. Nie będę młodszy. Mam 62 lata, a paliliśmy przecież 10 do 11 ton ekogroszku rocznie. Sam musiałem to wszystko przerzucić. Za pięć lat nie będę miał już siły, by to robić. Wszyscy mówimy o ekologii, ale ona jest fajna, jeśli mamy pieniądze. Poszła u nas fama, że geotermia jest droga. Zakładając instalację powiedziałem klientom mojej firmy i sąsiadom, że za rok dam im znać, czy rzeczywiście jest drożej. Okazało się jednak, że jest taniej, niż w przypadku ekogroszku. Kiedyś musiałem płacić nawet około 10 tysięcy złotych. Teraz koszty są dużo mniejsze, a nie muszę też męczyć się z węglem. Mam więcej czasu. Nie muszę też magazynować węgla. Na to też przecież potrzeba miejsca. Największą zaletą jednak jest cena.


Roman Liana – Gorlice

Jak się sprawdza to ogrzewanie? Drożej, taniej, ogólnie się opłaca? Przecież cena to nie wszystko.

Na pewno jest bardzo wygodnie. Piec działa drugi rok, bez zastrzeżeń. Wykonaliśmy tylko przegląd. A wydatki – mniej więcej podobnie. W porównaniu do ogrzewania węglowego rachunki nie poszły za bardzo w górę. Wygoda jest nieprawdopodobna. Piec nie wymaga żadnej obsługi. Mam do tego zamontowane jeszcze ogrzewanie ciepłej wody. Tu też mieszczę się w tych samych kosztach.

Aktualizacja: 2019-09-15